Westfjordy – krótki, owocny wypad

admin · Czerwiec 20, 2019 · Blog, Krajobraz, wyprawy · 0 comments

Czasem plany są dobre na papierze, bo rzeczywistość płata figle…

Silver Cloud

Silver Cloud -300 pasażerów. Odwiedził dość nietypowo wybrzeże Islandii.

Radosny wyjazd.

19 czerwca. 2019. Jeszcze dwa dni i dni zaczną być krótsze.
Postanowiłem skorzystać z pięknego, słonecznego, choć jak zwykle wietrznego dnia. Spakowałem namiot i sprzęt turystyczny z nastawieniem na dwie noce w namiocie.

Islandzkie drogi

Panorama z drogi  tuż za Patreksfjörður.

Pojechałem na Langanes drogą nr. 6204 za wodospadem Dynjandi.
Droga wąska i mocno zniszczona, ale cisnę. Niestety po dwóch kilometrach drogę przegrodziła mi koparka. Operator stwierdził, że jest zbyt duży, a tu jest zbyt wąsko i nie ruszy się stąd do 12. Do 13 ma lunch, więc się przesunie na godzinę. Ja miałem w planach wrócić, ale nie w ciągu godziny. Zgrzyt. Na cały dzień mogę tam utknąć. Nie! Zawróciłem.

Islandzkie pustkowia

500 m n.p.m. górska , szutrowa droga, jakich wiele w okolicy

Przy Dynjandi w ramach żalu zrobiłem parę ptaszków, rzadką w moim regionie Kamieniuszkę. Kolorowa kaczka, którą natura wyposażyła we wzór drugiej głowy. Podobno rzadziej jest wtedy atakowana, bo drapieżnik myśli „skoro mnie widzi, to mi ucieknie”, Edredony zazwyczaj wyluzowane, dziś podekscytowane, prowadzały się z młodymi, a i rybitwy jak zwykle sfrustrowane atakowały wszystko, co nietutejsze. Miały powody, tez opiekowały się pisklakiem.Rybitwa popielata

Rybitwa popielata, zawsze czujna, i gotowa by spuścić intruzowi łomot.

Kamieniuszka

Kamieniuszka – dostojne kaczątko.

Nowy plan.

W międzyczasie wykluł się nowy plan.
Cel Svalvogar. Latarnia za Þingeyri. Niestety od południa złapałem rzekę. Pojechałem przez górę Hrafnseyrarheiði do Þingeyri.

Icelandic roads

Mała rzeczka na drodze, dobra na rower na pieszą przeprawę. Fiesty się moczyć bałem.

Ta droga jest trudna i wymagająca, ale bardzo widowiskowa. 13 km przynosi tyle wrażeń i strachu, że trudno jej nie zapamiętać. Osobiście polecam przejechać ją, nim budowany tunel wyłączy tę trasę z użytku. Od północy, za Þingeyri, znaczenie drogi 622 świadczyło, że jest to droga dostępna dla małych samochodów. Niestety dzikie wertepy i znak dostępne tylko dla terenówek. Uznałem, że to jakieś fatum i że nie powinienem czynić dalszych samotnych kroków w podróży.

Icelandic fiords

Droga przez Hrafnseyrarheiði.

Salmon farms Iceland

Farma łososia za Þingeyri

ICeland

Droga i jeziorko za Þingeyri, gdzie spotkałem parę nurów.

Spotkanie z wycieczkowcem

Na otarcie łez spotkałem parę Nurów rdzawoszyich, były dość daleko, ale to tez dość rzadko spotykany ptak w mojej okolicy.
Wróciłem na Dynjandi, mając nadzieje, że operator koparki już zawinął się do domu. Jednak napotkałem lepszy koncert. 150 metrów wycieczkowca o nazwie Silver Cloud, zakotwiczonego w Arnarfiordur tuż obok Wodospadu.

Silversea Iceland

Wycieczkowiec w pełnej odsłonie

Ponton boat Iceland

Kilka z wielu,  jakie dowoziły turystów na ląd.

Motorówki dowoziły pasażerów na ląd, tak by mogli zwiedzić, jeden z najpiękniejszych, 4 co do wielkości Islandzki wodospad. W życiu nie wydziałem tam takiego tłumu. Nawiasem mówiąc, 12 dni na takim wycieczkowcu to 17 tys. USD. Jak to Siara Siarzewski w „kilerze” powiedział „… mają rozmach skur…y”.
Zrobiłem jeszcze zdjęcia, film i powróciłem do domu.

Silversea Iceland

Dopiero tu widać jak mała to, wielka łódka w szponach natury.

Silversea Iceland

Silversea

Powrót do domu

Ostatni cel podróży odłożyłem na inny czas.
Zbyt dużo niepowodzeń jednego dnia. Uznałem to za znak, by nie jechać dalej już nigdzie.
Wracając do domu, zastanawiałem się na ile legalne było takie zwiedzanie. Rozważania me przerwało dwóch turystów. Wyprzedzając mnie z dużą prędkością, z wielkim kurzem szutrowej drogi, niemal się rozbili. Tracąc kontrolę nad trakcją, swego terenowego Land Cruzera. Szczęściem rozwalili tylko dwie opony.
Tak więc Krossneslaug odwiedzimy za tydzień w ramach wyjazdu wakacyjnego z Kasią.

mapa